Poseł Pięta ukradł portfel z pieniędzmi bo jak twierdzi, przygotowywał się do „jakiegoś” zbrojnego powstania.

Stanisław Pięta spotkał się ostatnio z młodzieżą. Tego na pewno się nie spodziewał. Licealista zadał mu bardzo ciekawe pytanie.
„W 89′ na milicję wpłynęła pewna sprawa, jakiś Stanisław P, nie wiem czy to Pan, ale jego nazwisko kończyło się na „ta”, a w środku było „ę”. Został przyłapany na kradzieży portfela z fiata 126p, w którym było 5500 złotych polskich, kartki żywnościowe i karta paliwowa. Czy według pana taki człowiek może być autorytetem moralnym i może mówić o obronie polskiego interesu i obronie Polaków przed zachodnim złem?” Odpowiedź posła Pięty to totalny cyrk.

Leave a Reply

Your email address will not be published.